"Nanoboty" jest to piąty odcinek pierwszego sezonu Wojowniczych Żółwi Ninja.
Streszczenie[]
Dr. Marion Richards nadzoruje eksperyment o nazwie "Nanotech" organizowany na zlecenie rządu. Niespodziewanie Nanoboty za pomocą pozostawionych części uciekają z laboratorium. Po drodze napotykają kieszonkowca Harry'ego, który zostaje dla Nanobotów "tatą", a on wykorzystuje je przy licznych kradzieżach. Tak potężna broń jaką są Nanoboty wpadła w niepowołane ręce, przez co wyniknąć z tego mogą jedynie kłopoty.
Bohaterowie[]
Główni[]
Poboczni[]
Fabuła[]

Czytasz na własne ryzyko!
W laboratorium Dr. Marion Richards notuje kolejny dzień eksperymentu o kryptonimie "Nanotech". Projekt zlecony przez rząd jak dotąd przechodzi bez zakłóceń. Nanoboty (gdyż tak też są nazywane) pod okiem Dr. Marion Richards tworzą kolonie i wykonują zlecane zadania. Stwierdziła u nich również pewne ograniczenia, ponieważ jak na razie są problemy z dzieleniem oraz łączeniem molekuł i komórek organicznych. Kobieta jasno stwierdza, że "wkrótce powinno się to udać" i klikając przycisk na panelu sterowania umieszcza w środku urządzenia mechaniczne w celu rozdzielenia i scalenia przez Nanoboty. Niestety eksperyment okazuje się być porażką, gdyż rój znowu się uczłowieczył i zachowuje się jak trzylatek (po jej słowach możemy sądzić, że to nie był pierwszy raz, kiedy to nastąpiło). Dr. Marion Richards odchodzi by wypić kawę. Nanoboty w tym czasie znowu się "uczłowieczają" i dzięki wiertarce w miejscu gdzie powinna być lewa ręka i robią dziurę w ścianie. Po chwili dosłownie "wypełzają" z dziury i opuszczając swoje dotychczasowe ciało uciekają przez wentylację.
Parę metrów dalej Harry Parker zachwalał swoje roboty i oburzając się na ludzi nazywał ich "skąpcami". Nagle podchodzi do niego chłopiec ze swoim ojcem, gdyż chce jedną z zabawek. Mężczyźni chwilowo targują się o cenę, jednak Harry ostatecznie zgadza się na zniżenie ceny. Kiedy mężczyzna odwraca się ten wyciąga portfel z tylnej kieszeni klienta śmiejąc się pod nosem. Nagle robot, którego chłopiec trzymał w dłoniach rozpadł się powodując u małego płacz. Ojciec chłopca rozgniewany odwrócił się, by prawdopodobnie nakrzyczeć oraz żądać zwrotu tych trzech dolarów. Jednak kieszonkowiec już uciekał. Później zatrzymuje się w celu sprawdzenia łupu. Kiedy widzi, że w skradzionym portfelu jest tylko trzynaście dolarów, stwierdza u siebie pecha i załamany całym niepowodzeniem rzuca pusty portfel przed siebie. Koło niego pojawiają się Nanoboty, które bez skrupułów zwalają go z nóg, by po chwili dobrać się do jego walizki z robotami. Harry przerażony patrzy na to wszystko, by po chwili zobaczyć jak na jego oczach powstaje nowy robot, który na przywitanie nazywa go "Tatusiem". Mężczyzna coraz bardziej zdziwiony i przerażony podpiera się ściany, gdyż robot podchodzi do niego z "rączkami" przed sobą.
W tym samym czasie żółwie razem z Casey'em odwiedzają April w jej sklepie z antykami. Kobieta jest w trakcie ścierania kurzu z zegara jednak kiedy słyszy pukanie do drzwi od razu otwiera. Widząc swoich przyjaciół prosi ich o przeniesienie paru pudeł, antyków i naprawienie grzejnika. Nagle w drzwiach pojawia się Casey. Oboje stają przed sobą zdziwieni widokiem drugiej osoby. Leonardo próbuje wszystko wytłumaczyć mówiąc, że przyprowadzili ze sobą kumpla. Casey przedstawia się po imieniu, jednak szybko olewa April i chwali jej sklep nazywając go "fajną rupieciarnią". Lekko oburzona dziewczyna wyjaśnia, że to był sklep jej ojca i zamierza go otworzyć. Hokeista interpretuje to trochę inaczej niż był jej zamiar i uważa, iż April chce po prostu "schować się w sklepie z rupieciami póki nie znajdzie normalniej pracy". Kobieta poprawia go co do nazwy "rupieci" i stwierdza, że przed niczym się nie ukrywa. Casey po raz kolejny olewa April i mówi by się wyluzowała nazywając ją "małą". Kobieta jedynie zdenerwowana kręci głową. Mężczyzna w tym czasie chciał pomóc Raphael'owi przenieść szafkę, niestety większość porcelany rozsypuje się na podłogę. Casey ofiaruje pomoc w sprzątaniu, lecz April w odpowiedzi tylko coraz bardziej zdenerwowana warczy i odchodzi.
Harry początkowo chciał by Nanoboty oddały jego rzeczy, jednak szybko wpada na na inny pomysł. Pyta się czy "mały" dałby radę rozebrać alarm. Robot jedynie w odpowiedzi nazywa go Tatusiem. Mężczyzna zgadza się na nazywanie go tak, jeśli robot będzie robił to, co on mu każe. W czasie przybijania piątki z "synkiem" stwierdza, że żałuje braku wglądu na emocje robota i biorąc go za rękę nazywa "darem niebios na który czekał". W nocy Harry razem z robotem włamują się do sklepu jubilerskiego. Dzięki zdolnościom Nanobotów do rozkładania różnych części alarm po chwili zostaje zdemontowany i tym sposobem włamywacze wchodzą niezauważeni do sklepu. Mężczyzna rozbija gablotę i zabiera biżuterię. Następnego dnia Harry w nowym stroju, w torbie mając swojego "synka" przechadza się po ulicach Nowego Yorku. Po otrzymaniu informacji o napadzie na pobliski sklep jubilerski April jest zaniepokojona i prosi czterech brać, aby przenocowali u niej. Na zewnątrz jest także Casey.
Akurat tej nocy Harry przechodząc obok sklepu z antykami zauważył biżuterię na wystawie i zażyczył, by robot przyniósł mu ją. Żółwie na górze pozasypiały, kiedy na dole sklep był rabowany. Mały robot przypomniał sobie słowa Harrego odnośnie jego miny (wyrażania emocji), kiedy zobaczył maski w antykwariacie. Jego tata go poganiał, więc postanowił zabrać je ze sobą i w ten sposób pokazywać swoje emocje. Podczas ucieczki z miejsca włamania zostają zatrzymani przez Jonesa. Widząc jak mężczyzna w hokejowej masce robi krzywdę tacie, Nanobot postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, aby go ocalić. Wykorzystując samochód stojący w pobliżu zmienia swój wygląd. Staje się teraz dużym robotem, który nie pozwoli, aby ktoś krzywdził jego "bliskich". Casey mocno obrywa od robota. Leonardo budzi się, gdy słyszy hałas na dole i budzi również resztę. April również się budzi, ale kiedy wchodzi do salonu tam już nikogo niema. Żółwie stają naprzeciw robotowi. Harry widząc żółwie chowa się za swoim "synem" uważając ich za "Marsjan". Nanobot przechodzi do ataku. Don ma pomysł na pokonanie przeciwnika, więc reszta odwraca jego uwagę, aż Donnie może podejść od tyłu i użyć palnika na robocie. Jedynie robot odrzuca żółwia, kiedy reszta chce zająć się Harrym (który coś wie na temat robota). Aby ocalić swego tatusia Nanobot zabiera go i odchodzi.
Na miejscu pojawia się April, która widząc opartego o ścianę Casey'a od razu do niego biegnie. Na ziemi znajdują kawałek robota, który się rusza, więc Donatello sprawdza to pod mikroskopem w antykwariacie - są to nanoboty, mikroskopijne roboty żyjące w grupie. Te nie są groźne, ponieważ po odłączeniu od głównej grupy Nanoboty poruszają się na oślep. Zdaje się, że każdy z nanobotów powiela się i jest ich coraz więcej, lecz nie są odporne na wysokie temperatury. Dzięki sprzętowi z Pancerniaka postanawiają śledzić je, by znaleźć "robo-chłopca". Poobijany Casey zostaje z April.
Na wysypisku śmieci Harry chwali Nanobota za ratunek. Zaczyna zastanawiać się, czy zielone stwory nie chcą zabrać robota. W tym czasie na miejsce docierają żółwie. Kiedy stają naprzeciw robota ten zmienia się dzięki przedmiotom dookoła siebie. Teraz jest dużo większy niż poprzednio. Bezpośredni atak niewiele daje (w końcu nanoboty mogą naprawić robota, którego używają jako ciało, w mgnieniu oka). Ponieważ plan pokonania robota nic nie dał, żółwie wycofują się Pancerniakiem, lecz ich pojazd zostaje złapany przez Nanobota. Raph bierze Pancer-motor i odwraca uwagę przeciwnika, by ten puścił jego braci. Motor jest dużo zwinniejszy, dzięki czemu Raphael przyciąga robota w pobliże zgniatarki samochodowej, a reszta pancerniakiem wrzuca go do środka. Robot zostaje zgnieciony, lecz nanoboty nadal są aktywne i szybko rekonstruują robota. W pewnym momencie Don wyskakuje z pancerniaka i dostaje się do żurawia zakończonego magnesem. W ostatniej chwili używa dużej mocy magnesu, by przyciągnąć Robota nim ten dorwie Raphaela. Donatello nakierowuje go nad ogromny zbiornik z gorącym płynnym złomem, jednak to Harry wyłącza zasilanie magnesu przez co Nanobot wpada do cieczy. Parker ubolewa nad stratą Nanobotów, gdyż był "jedynym szczęściem w jego życiu". W tym samym czasie przybywa policja.
Wracając Michelangelo stwierdza, iż szkoda mu tego robocika, ponieważ był jakby dzieckiem, które miało okropnego ojca. Kiedy wchodzą do antykwariatu zastają Caseya i April kłócących się, a Żółwie raczej wolą się nie wtrącać.